Strona główna  /  Pojazdy lądowe  /  Działo samobieżne SU-76 – historia, dane techniczne, zastosowanie

Działo samobieżne SU-76 – historia, dane techniczne, zastosowanie

✦ AI
Radzieckie działo samobieżne SU-76 zaparkowane na błotnistej leśnej ścieżce w jesiennej scenerii.

SU-76 było lekkim, masowo produkowanym radzieckim działem samobieżnym przeznaczonym przede wszystkim do wsparcia piechoty. Nie pełniło roli klasycznego niszczyciela czołgów, choć jego armata ZiS-3 pozwalała zwalczać wybrane cele opancerzone. O znaczeniu pojazdu zdecydowały prosta konstrukcja, dostępne podzespoły i produkcja na skalę przekraczającą 12 tys. egzemplarzy. W Armii Czerwonej oraz Wojsku Polskim SU-76 pozostało ważnym środkiem wsparcia mimo słabego pancerza i krytycznych ocen załóg.

Geneza i proces projektowy

W 1942 roku Armia Czerwona potrzebowała lekkiego działa samobieżnego, które można było szybko i tanio produkować. Pojazd miał towarzyszyć piechocie, zapewniać jej ogień bezpośredni i wykorzystywać możliwie dużą liczbę już istniejących podzespołów. Założenia obejmowały zastosowanie armaty kalibru 76,2 mm oraz podwozia lekkiego czołgu.

Prace powierzono Zakładom nr 38 w Kirowie. Pierwsza próba, oznaczona jako OSU-76, wykorzystywała podwozie czołgu T-60. Okazało się ono zbyt słabe, aby bezpiecznie przenosić ciężar armaty ZiS-3. Przeciążenie nadwozia ograniczało możliwości konstrukcji, dlatego projekt wymagał większej platformy.

Rozwiązaniem stało się powiększone podwozie czołgu T-70. Na tej bazie Zakłady nr 38 oraz Zakłady nr 92 w Gorkim opracowały prototyp SU-12. Po próbach jesienią 1942 roku powstała krótka seria próbna licząca 26 pojazdów. W grudniu Państwowy Komitet Obrony przyjął konstrukcję do uzbrojenia pod oznaczeniem SU-76 i rozpoczął jej produkcję seryjną.

Ewolucja konstrukcji – SU-76 a SU-76M

Pierwotny SU-76 miał poważną wadę układu napędowego. Dwa silniki GAZ-202 umieszczono po przeciwnych stronach kadłuba. Każdy współpracował z oddzielną, niesynchronizowaną skrzynią biegów pochodzącą z samochodu ciężarowego GAZ-AA. Kierowca musiał koordynować pracę obu zespołów, a przekładnie często ulegały awariom.

Wiosną 1943 roku rozpoczęto modernizację. W wersji SU-76M silniki ustawiono jeden za drugim, po prawej stronie kadłuba, sprzężono je i połączono z jedną skrzynią biegów. Zmieniono także osłonę przedziału bojowego. Od czerwca 1943 roku produkowano już przede wszystkim SU-76M, natomiast wcześniejsze pojazdy wycofywano z pierwszej linii i przebudowywano do nowego standardu. W dokumentach i relacjach późniejsze wozy często nadal określano po prostu jako SU-76.

Najważniejsze różnice między obiema wersjami dotyczyły następujących rozwiązań:

  • Układ silników – w pierwotnym SU-76 jednostki napędowe znajdowały się po obu stronach kadłuba, a w SU-76M ustawiono je wzdłużnie po prawej stronie.
  • Przeniesienie napędu – pierwszy wariant miał dwie niezależne skrzynie biegów, natomiast SU-76M otrzymał sprzężony układ z jedną skrzynią.
  • Obsługa pojazdu – modernizacja ułatwiła kierowanie i ograniczyła awaryjność przekładni.
  • Przedział bojowy – w zmodernizowanym wariancie uproszczono jego osłonę, zachowując lekką, otwartą konstrukcję.

Zastosowanie bojowe i rola taktyczna

SU-76 wchodziły na wyposażenie pułków artylerii samobieżnej. Pułk liczył zwykle 21 pojazdów, a w 1944 roku tworzono także brygady artylerii samobieżnej z maksymalnie 60 działami SU-76 oraz pięcioma lekkimi czołgami T-70. Pojazdy trafiały również do samodzielnych dywizjonów wspierających formacje piechoty.

Podstawową zasadą użycia było działanie w bezpośredniej współpracy z piechotą, lecz niekoniecznie w jej pierwszym szeregu. Słaby pancerz nie chronił dostatecznie przed ogniem broni przeciwpancernej, odłamkami artyleryjskimi ani ostrzałem z budynków. Dlatego podczas ataku SU-76 często działały w drugim rzucie, prowadząc ogień zza osłony i przemieszczając się wraz z nacierającymi oddziałami.

Ich zadania obejmowały:

  • Niszczenie umocnionych stanowisk i środków ogniowych przeciwnika.
  • Wsparcie ataku piechoty, kawalerii oraz czołgów.
  • Zwalczanie piechoty i lekkich pojazdów opancerzonych.
  • Pełnienie roli mobilnego odwodu pancernego w obronie.

Armata ZiS-3 pozwalała także atakować niemieckie pojazdy opancerzone, w tym lekkie i niektóre średnie czołgi. Nie oznaczało to jednak, że SU-76 było niszczycielem czołgów w pełnym znaczeniu tego słowa. Pojazd miał cienki pancerz, odkryty przedział bojowy i ograniczone możliwości prowadzenia pojedynku z ciężej opancerzonym przeciwnikiem. Jego właściwym przeznaczeniem pozostawało wsparcie piechoty, a nie samodzielne polowanie na czołgi.

Mimo ograniczeń skala produkcji przesądziła o znaczeniu konstrukcji. W latach 1942–1945 powstało łącznie 12 671 egzemplarzy SU-76 i SU-76M. Dziewięć dywizjonów tych dział znalazło się także na wyposażeniu Wojska Polskiego walczącego u boku Armii Czerwonej. Po wojnie polskie jednostki używały SU-76 do połowy lat pięćdziesiątych.

Specyfikacja techniczna SU-76

Parametr Wartość
Masa 11,2 t
Długość 5 m
Szerokość 2,74 m
Wysokość 2,20 m
Pancerz przedni 35 mm
Pancerz boczny 16 mm
Uzbrojenie główne 76,2 mm ZiS-3
Moc silników 140 KM, 2 × GAZ-202 po 70 KM
Prędkość na drodze 44 km/h

W pojeździe przewożono 60 nabojów. Zmodyfikowana armata ZiS-3 miała donośność sięgającą 8500 m, choć w praktyce ogień bezpośredni prowadzono najczęściej z odległości około 500–1500 m. Załoga liczyła cztery osoby: kierowcę-mechanika, dowódcę, celowniczego i ładowniczego.

Opinie załóg i realia służby

Największą słabością SU-76 była ochrona załogi. Przedział bojowy znajdował się z tyłu i pozostawał odkryty od góry, a w tylnej części także od strony przeciwnika. Brezentowa osłona chroniła przed deszczem, lecz po jej założeniu nie można było normalnie prowadzić walki. W terenie zabudowanym taka konstrukcja zwiększała ryzyko ostrzału z wyższych pięter i dachów.

Żołnierze używali wobec pojazdu nieprzychylnych określeń „zapalniczka” oraz „gołodupy Ferdynand”. Pierwsze nawiązywało do podatności na pożary i ogólnego poczucia braku bezpieczeństwa, drugie do odkrytej tylnej części przedziału bojowego oraz podobieństwa sylwetki do niemieckiego niszczyciela czołgów Ferdinand.

„Ich słaby pancerz i mała siła armaty oznaczały, że nie zapiszą się pozytywnie na kartach historii. Zniknęły z linii frontu tak prędko, jak się pojawiły i otrzymały niezbyt pochlebne przezwisko – «zapalniczki»”.

Słowa przypisywane Wasilijowi Briuchowowi dobrze oddają pierwsze wrażenia części załóg, ale nie opisują całej historii pojazdu. SU-76 nie zniknęło z frontu. Uproszczona konstrukcja, dostępność podzespołów i możliwość wykorzystania platformy do innych zadań sprawiły, że wozy pozostawały w służbie do końca wojny. Na tej bazie opracowano między innymi przeciwlotniczy ZSU-37 z armatą kalibru 37 mm.

SU-76 było więc konstrukcją pełną kompromisów. Nie zapewniało załodze ochrony porównywalnej z zamkniętymi wozami pancernymi i nie nadawało się do samodzielnej walki z ciężkimi czołgami. Jako masowe działo wsparcia spełniało jednak wymagania armii prowadzącej działania na ogromnym froncie. Jego znaczenie wynikało nie z przewagi technicznej, lecz z połączenia wystarczającej siły ognia, mobilności, prostoty i skali produkcji.

Armia24

Armia24 to portal o wojsku i militariach. Opisujemy broń, uzbrojenie, pojazdy, lotnictwo i marynarkę wojenną: ich historię, dane techniczne i zastosowanie. Wyjaśniamy, jak wygląda służba wojskowa, ile zarabiają żołnierze, jak trafić do WOT i jakie prawa mają rezerwiści. Piszemy też o wyposażeniu i sprzęcie, który przydaje się w terenie. Stawiamy na rzetelne informacje podane w przystępny sposób.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?