Polska zapłaciła 4,6 mld USD za 32 samoloty F-35A wraz z pakietem szkoleniowym, logistycznym i wyposażeniem pomocniczym. Nie jest to cena 32 „gołych” samolotów. Wartość kontraktu obejmuje cały system potrzebny do rozpoczęcia i utrzymania eksploatacji maszyn.

Ile kosztuje F-35 dla Polski?
Kontrakt na polskie F-35A podpisano 31 stycznia 2020 roku w formule FMS, czyli Foreign Military Sales. Umowa obejmuje 32 wielozadaniowe samoloty piątej generacji produkowane przez Lockheed Martin, a jej wartość wynosi 4,6 mld USD.
W dokumentach dotyczących zamówienia pojawia się także cena samego płatowca, określana jako flyaway cost. Dla polskiej wersji F-35A wynosiła ona około 87,3 mln USD netto za sztukę. To jednak nie jest pełny koszt wprowadzenia samolotu do służby. Ten obejmuje jeszcze szkolenie, symulatory, części, obsługę naziemną, logistykę i zapasowe silniki.
Dlatego proste dzielenie 4,6 mld USD przez 32 maszyny daje wynik dotyczący średniego kosztu całego pakietu przypadającego na jeden samolot, a nie cenę pojedynczego płatowca. Przedstawianie takiego wyniku jako „ceny F-35” prowadzi do błędnych wniosków.
Co obejmuje kontrakt o wartości 4,6 mld USD?
Polska kupiła nie tylko samoloty, lecz także elementy pozwalające szkolić personel i obsługiwać flotę. W pakiecie znalazły się między innymi:
- 32 samoloty F-35A wraz z wyposażeniem pokładowym
- szkolenie polskich pilotów oraz personelu technicznego w Stanach Zjednoczonych
- naziemny system szkoleniowy i symulatory misji
- sprzęt do obsługi samolotów oraz wyposażenie pilotów
- wsparcie logistyczne, części zamienne i system zarządzania eksploatacją
- zapasowe silniki Pratt & Whitney F135 oraz pozostałe elementy pakietu technicznego
Najważniejsze różnice między poszczególnymi kategoriami przedstawia poniższe zestawienie:
| Kategoria | Co obejmuje? | Znaczenie dla ceny |
|---|---|---|
| Płatowiec | Samolot F-35A bez całego pakietu obsługowego | Około 87,3 mln USD netto za sztukę w polskim kontrakcie |
| Szkolenie | Przygotowanie pilotów i personelu technicznego oraz symulatory | Tworzy zdolność do bezpiecznego użytkowania maszyn |
| Logistyka | Części, wyposażenie naziemne, wsparcie techniczne i systemy zarządzania | Pokrywa bieżące potrzeby eksploatacyjne i obsługowe |
| Infrastruktura | Przystosowanie baz, hangarów i zaplecza technicznego | Nie stanowi całej wartości kontraktu i wymaga także krajowych wydatków |
Wartość 4,6 mld USD jest więc kosztem programu zakupu, a nie sumą cen samych płatowców. Infrastruktura potrzebna do obsługi F-35 jest częściowo finansowana poza kontraktem. Według wcześniejszych szacunków MON jej przygotowanie mogło kosztować od około 0,7 do 1,8 mld zł.
Umowa z 2020 roku nie była kontraktem offsetowym. Oznacza to, że w ramach tej transakcji Polska nie uzyskała bezpośredniego transferu technologii produkcji i serwisowania F-35 na zasadach właściwych dla umowy offsetowej. Brak offsetu nie oznacza jednak, że infrastruktura i szkolenie nie są potrzebne. Są to osobne elementy przygotowania systemu do działania.
Dlaczego zakup to dopiero początek wydatków?
Samolot tej klasy wymaga kosztownego zaplecza technicznego, wyspecjalizowanego personelu i stałego dostępu do części oraz oprogramowania. Polskie F-35, noszące nazwę Husarz, mają stacjonować przede wszystkim w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku oraz w bazie w Świdwinie. Obie lokalizacje muszą być dostosowane do obsługi nowego typu maszyny.
Szczególne wymagania dotyczą powłok RAM, które ograniczają wykrywalność radarową samolotu. Ich konserwacja wymaga właściwych warunków przechowywania, specjalistycznego wyposażenia i wyszkolonych techników. Wydatki obejmują także paliwo, remonty, modernizacje, szkolenie kolejnych załóg oraz ochronę infrastruktury.
W analizach kosztów uzbrojenia często stosuje się orientacyjną zasadę 30/70. Zakłada ona, że około 30 proc. wydatków przypada na zakup, a około 70 proc. na użytkowanie, serwis, modernizacje i wycofanie sprzętu w całym cyklu życia. Nie jest to sztywna reguła dla każdego kontraktu, lecz pokazuje skalę zobowiązania, które zaczyna się po dostawie samolotów.
Istotnym parametrem jest również koszt godziny lotu. W przywoływanych szacunkach dla F-35A wynosi on około 34–42 tys. USD, czyli mniej więcej 130–170 tys. zł, zależnie od sposobu liczenia. Kwota obejmuje nie tylko paliwo, ale też obsługę, części, pracę personelu i logistykę. Nie należy traktować jej jako uniwersalnej, stałej ceny każdego lotu w polskich warunkach.

Jak porównywać koszt Polski z wydatkami innych państw?
Porównania z Danią lub innymi użytkownikami F-35 wymagają ostrożności. Państwa zawierają umowy o różnym zakresie, w innych latach i przy odmiennych kursach walut. Jedna transakcja może obejmować większy zapas części, inna więcej szkoleń, uzbrojenia, infrastruktury albo wieloletniego wsparcia.
Także w przypadku Danii dzielenie całkowitej wartości kontraktu przez liczbę samolotów nie pokazuje ceny pojedynczego płatowca. Bez rozdzielenia kosztów maszyn, szkolenia, logistyki i infrastruktury takie zestawienie porównuje średni koszt pakietu, a nie dwie identyczne ceny jednostkowe.
Najbezpieczniej rozróżniać trzy wartości: cenę samego płatowca, wartość kontraktu zakupowego oraz całkowity koszt cyklu życia. Dopiero wtedy można rzetelnie ocenić, ile państwo przeznacza na zakup i późniejsze utrzymanie floty.
Jaki jest najważniejszy wniosek?
Polska zapłaciła 4,6 mld USD za program zakupu 32 F-35A, a nie za 32 pozbawione zaplecza samoloty. Około 87,3 mln USD odnosiło się do pojedynczego płatowca, natomiast reszta kontraktu finansowała między innymi szkolenie, symulatory, logistykę i wyposażenie. Rzeczywisty ciężar finansowy będzie wynikał także z wieloletnich kosztów infrastruktury, eksploatacji i modernizacji.
F-35 jest więc długoterminową inwestycją w zdolności sił powietrznych, a nie jednorazowym zakupem sprzętu. Przy ocenie ceny trzeba brać pod uwagę cały system oraz jego cykl życia.