Kagero Publishing

okrety ws02 aero05 sm06 mwsp03 amia04 Okrety01 mil

Back Jesteś tutaj: Start Na morzu Marynarka Wojenna Szkoła przetrwania w wodzie

Na morzu

Szkoła przetrwania w wodzie

Skoki z wysokości kilku metrów imitujące lądowanie w morzu, po wypięciu się ze spadochronu, wydostanie się z zanurzonej w wodzie kabiny statku powietrznego, zajmowanie miejsca w łódce i tratwie ratunkowej oraz korzystanie ze sztormtrapu zarówno w dzień, jak i w nocy, gdy morze jest wzburzone i pada deszcz – to wszystko ćwiczyli lotnicy morscy na obiektach Ośrodka Szkolenia Nurków i Płetwonurków Wojska Polskiego w Gdyni.

Skoki z wysokości kilku metrów imitujące lądowanie w morzu, po wypięciu się ze spadochronu, wydostanie się z zanurzonej w wodzie kabiny statku powietrznego, zajmowanie miejsca w łódce i tratwie ratunkowej oraz korzystanie ze sztormtrapu zarówno w dzień, jak i w nocy, gdy morze jest wzburzone i pada deszcz – to wszystko ćwiczyli lotnicy morscy na obiektach Ośrodka Szkolenia Nurków i Płetwonurków Wojska Polskiego w Gdyni.

Jest to cykliczne szkolenie członków personelu latającego naszych Sił Zbrojnych. Szkolenie z wykorzystaniem nowoczesnej bazy prowadzone jest od czerwca 2011 roku. Służy ono oswajaniu się z wodą i sprzętem ratowniczym, a także wyrabianiu określonych nawyków zachowania się w sytuacjach awaryjnych oraz podczas długotrwałego przebywania w wodzie. Towarzyszyliśmy w ćwiczeniach przedstawicieli 43. i 44. Bazy Lotnictwa Morskiego z Gdyni oraz Siemirowic i Darłowa. Większość załóg statków powietrznych morskiego rodzaju sił zbrojnych takie szkolenie ma już za sobą. W tym roku kolejna grupa pilotów, nawigatorów, ratowników i techników (inżynierów) pokładowych lotnictwa Marynarki Wojennej zakończyła ten pięciodniowy kurs samoratowania na morzu. Wśród nich był także doświadczony ratownik, szef zabezpieczenia wysokościowo-ratowniczego 43. BLM kpt. mar. Mirosław Orzeszek, który ma za sobą nie jedną akcję ratowania życia na morzu i przeżył krytyczne sytuacje. Jedną z następnych grup stanowić będą dowódcy jednostek lotnictwa morskiego. Szkolenie prowadzili: ppor. mar. Patryk Kiedrowski i st. bosm. Marcin Kuźnik. Należy podkreślić, że odbycie takiego kursu jest obowiązkowe i raz na pięć lat muszą go zaliczyć wszyscy członkowie załóg statków powietrznych oraz po dwóch latach powtórzyć sam element opuszczania kabiny pod wodą. Uczestnicy szkolenia zdobywają niezbędną wiedzę teoretyczną i praktyczną w ratownictwie morskim, utrwalają posiadane nawyki. Uczą się korzystania z podręcznych środków ratowniczych, używania specjalnej butli (aparatu oddechowego) ze sprężoną mieszanką powietrza, łódki, tratwy, sztormtrapów, drabinki linowej, wciągarki linowej oraz wypinania się z uprzęży, opuszczenia kabiny śmigłowca pod wodą, w dzień i w nocy, w ekstremalnych warunkach, a także długotrwałego przebywania w wodzie. Jest to szczególnie ważne w sytuacji awaryjnej zważywszy, że zazwyczaj jest się wtedy w pozycji głową do dołu. Do ich dyspozycji jest nowoczesny obiekt, urządzenia i systemy. Pozwalają one symulować różne warunki takie jak sztorm, silny wiatr czy też gęsta mgła oraz noc. Specjalny generator fal może wytworzyć falowanie do 1,2 metra. W połączeniu z efektami dźwiękowymi i świetlnymi stwarza najbardziej realistyczne warunki do prowadzenia szkolenia indywidualnych i zespołowych technik ratowniczych. Uzupełnieniem jest również 4,5 metrowa rampa z wyciągarką (podobną do tej zastosowanej w śmigłowcach ratowniczych W-3 RM Anakonda oraz sztormtrapami i drabinkami linowymi) tuż przy niecce basenowej. Jest także urządzenie do nauki wypinania się z uprzęży spadochrony przed lądowaniem w wodzie. Natomiast po przekątnej basenu zamontowany został system do symulacji awaryjnego wypinania się z uprzęży spadochronowej w sytuacjach, gdy wiatr ciągnie po powierzchni wody. Całość uzupełnia znajdująca się nad basenem suwnica dźwigowa z zatapialną kabiną śmigłowca METS-5, która jest najistotniejszym elementem szkoleniowym lotników w samoratowaniu oraz sztuki survivalu morskiego.

Dla wyrobienia określonych nawyków każdy z uczestników szkolenia, awaryjne opuszczanie kabiny śmigłowca zanurzonej w wodzie wykonuje kilkakrotnie, do chwili należytego opanowania właściwego zachowania i poprawnego wykonywania czynności. Nie chodzi tu o powtarzanie w koło tego samego, bo każde zdarzenie jest inne. Dlatego prowadzący zajęcia stosują różne warianty tak, że kursant nie wie, w którą stronę obróci się kabina śmigłowca i czy będzie mógł opuścić ją najbliższymi drzwiami, czy tymi obok. Zważywszy, że w takich sytuacjach panuje ciemność, dla lepszego efektu uczestnicy szkolenia wszystkie czynności muszą wykonywać z zamkniętymi oczami, czyli działając po omacku. Chodzi o to, aby wyrobili sobie nawyki czynności, których powinni przestrzegać: przyjęcie właściwej pozycji w zależności od zajmowanego miejsca w kabinie, wyjęcie z zasobnika butli (aparatu oddechowego) i włożenie jego ustnika do ust, wypięcie się z pasów oraz otwarcie drzwi i zwracając uwagę na kolegów kierowanie się do najbliższego środka ratunkowego. Poczucie bezpieczeństwa sprawiają doświadczeni instruktorzy. Każdy kursant ma swojego opiekuna zarówno pod wodą jak też na powierzchni. Szkolenie jest prowadzone tak, aby każdy z uczestników bez względu na funkcję opuszczał kabinę śmigłowca zarówno z foteli pilotów jak też pozostałych miejsc kabiny pasażerskiej. Początkowo ćwiczą pojedynczo, potem w parach, a następnie w grupie (dwaj piloci, technik pokładowy, ratownik lub nawigator). Każdą czynność powtarzają do chwili jej opanowania i utrwalenia nawyków niezbędnych w przypadku wodowania i konieczności opuszczenia maszyny pod wodą, a następnie odszukiwania i zajmowania miejsca w środku ratowniczym (łódce, tratwie) nie tylko w dzień, ale także w nocy, przy dużej fali. Nie są to proste czynności w dzień i na spokojnej wodzie, a co dopiero przy wzburzonym morzu. Potem trzeba dopłynąć do sztormtrapu (specjalnej drabinki z lin, podawanej rozbitkom do wody z jednostki pływającej) i przy ich pomocy dostać się na pokład, czy też założyć specjalny pas podany przez śmigłowiec. Należy podkreślić, że w każdej akcji ratowniczej wzajemna pomoc jest bardzo istotna. Zwraca się na to uwagę także w procesie tego szkolenia. Egzamin zostaje zaliczony, gdy cała grupa ewakuująca się (ćwicząca) z zatopionego śmigłowca lub innego pływającego środka znajdzie się bezpiecznie na rampie, w domyśle na jednostce pływającej lub pokładzie śmigłowca.

– Szkolenie rozpoczynamy od oswajania z wodą, zanurzania się, przebywania w niej na bezdechu, korzystania z butli z powietrzem do oddychania itd. Każdy członek personelu latającego musi obowiązkowo, co pięć lat zaliczyć taki kurs. Ponadto, w okresie tym, zazwyczaj po dwóch latach musi odbyć trening podtrzymania nawyków opuszczania kabiny śmigłowca pod wodą. Szkolimy nie tylko przedstawicieli Marynarki Wojennej, ale także całych Sił Zbrojnych i to nie tylko w zakresie nurkowań, czy prac podwodnych. W pierwszych tygodniach tego roku poza szkoleniem nurków oraz członków załóg okrętów przeszkoliliśmy już dwie grupy lotników z Marynarki Wojennej i jedną z Sił Powietrznych – powiedział nam kpt. mar. Oskar Draus.

Ośrodek Szkolenia Nurków i Płetwonurków WP im. komandora Stanisława Mielczarka istnieje w Gdyni 44 rok. Przez wiele lat miał siedzibę w kompleksie koszarowym przy ul. Śmidowicza. Od roku zajmuje nowy obiekt na terenie oksywskiego portu wojennego. Poza pomieszczeniami sztabowymi i gabinetami posiada on dwa baseny – mały, tzw. poligon prac podwodnych (spawanie i cięcie metali) o wymiarach 3 × 3, 60 × 4.40 m oraz duży, typowo ratowniczy (o wymiarach 10 × 16 × 10 m) w pełni zautomatyzowany, który pozwala szkolić w warunkach zbliżonych do rzeczywistych. Oba obiekty służą szkoleniu nurków, wykonywaniu prac podwodnych itp. oraz doskonaleniu załóg jednostek pływających w ratownictwie morskim (skakanie z rampy do wody, korzystanie ze środków ratowniczych, zajmowanie miejsca w tratwie, wchodzenie na pokład jednostki ratującej za pomocą sztormtrapu i drabinki, zakładanie uprzęży podanej na linie z wyciągarki itp). W szkoleniu ratowniczym nowy obiekt pozwala symulować warunki sztormowe, deszcz, a także noc. Uzupełniają je efekty dźwiękowe. Słychać wiejący deszcz, szum fal, warkot silników śmigłowca spieszącego z pomocą, pojawiają się światła reflektorów. Z obiektu tego korzystają także załogi statków powietrznych nie tylko wykonujących loty nad morzem. Do ich dyspozycji są specjalne urządzenia imitujące kabinę statku powietrznego (jednoosobowa do szkolenia podstawowego oraz kabina śmigłowca do szkolenia zaawansowanego całej załogi). Jest też urządzenie do nauki samoratowania się skoczka po wylądowaniu w wodzie ze spadochronem, gdy wiatr wlecze go po wodzie, a on musi się odwrócić i wypiąć z uprzęży. Prowadzący zajęcia ze specjalnego pulpitu, na którym ma podgląd sytuacji na i pod wodą wprowadza różne warianty szkolenia. Oczywiście w wodzie, w trosce o ich bezpieczeństwo towarzyszą im instruktorzy. Jednocześnie kontrolują poprawność wykonywania poszczególnych czynności. Nadal w dyspozycji Ośrodka są stare baseny do szkolenia załóg okrętów podwodnych tzw. spluwaczki. Oczywiście wymagają one już stosownego remontu. Tymczasem podwodniacy szkolą się w awaryjnym opuszczaniu okrętu przy pomocy tzw. aparatów ucieczkowych na nowym obiekcie OSNiP WP.

Ta zasłużona jednostka Marynarki Wojennej zwana „podwodną szkołą”, swoimi korzeniami sięga do istniejącego w latach 1945–1964 Oddziału Ratowniczego Marynarki Wojennej skupiającego wówczas wszystkich specjalistów morskiego rodzaju sił zbrojnych związanych z ratowaniem życia i mienia na morzu oraz powstałego w jego miejsce 1 grudnia1964 roku Ośrodka Szkolenia Specjalistów Ratownictwa w Gdyni, który jako jedyny zajął się profesjonalnym szkoleniem nurków klasycznych i płetwonurków. 1 czerwca 1968 roku przemianowany został na Ośrodek Szkolenia Nurków i Płetwonurków Wojska Polskiego. W drugą rocznicę istnienia 30 maja 1970 roku otrzymał sztandar. Od 26 czerwca 1986 roku nosi imię zasłużonego oficera Marynarki Wojennej, obrońcy Helu, byłego komendanta Ośrodka (1968–72) komandora Stanisława Mielczarka.

Od 2002 roku dzień 1 czerwca obchodzony jest jako święto Ośrodka. Zadaniem placówki było przygotowywanie nurków i płetwonurków dla naszych Sił Zbrojnych. Opuściło go wielu specjalistów tej profesji. Dziś można ich spotkać nie tylko niemal we wszystkich jednostkach Wojska Polskiego, ale także w wielu cywilnych firmach. Od 18 czerwca 1995 roku Ośrodek występuje pod nowym sztandarem. W drugiej połowie lat 90. w Ośrodku rozpoczęto szkolenie w sprzęcie nowej generacji, w aparatach o zamkniętym obiegu czynnika oddechowego i aparatach amagnetycznych o półzamkniętym obiegu czynnika oddechowego. W 1998 roku rozpoczęto prace nad utworzeniem kursów zajmujących się szkoleniem personelu latającego w zakresie ratowania i przetrwania na wodzie, a od 2001 roku wznowiono kursy w zakresie awaryjnego opuszczania okrętu podwodnego. Obecnie Ośrodek skupia swoją uwagę na szkoleniu żołnierzy zawodowych, wprowadza nowe kierunki szkolenia i doskonalenia kadr. Prowadzi między innymi szkolenie nurkowe z wykorzystaniem autonomicznego i przewodowego sprzętu nurkowego z użyciem powietrza; szkolenie nurkowe z wykorzystaniem aparatów nurkowych o zamkniętym i półzamkniętym obiegu czynnika oddechowego (tlen, nitrox); szkolenie w zakresie: kierowania pracami podwodnymi, obsługi techniki hiperbarycznej stacjonarnej i ruchomej, obsługi pojazdów podwodnych (ROV), telewizji podwodnej, cięcia i spawania pod wodą, wykonywania prac podwodnych z wykorzystaniem materiałów wybuchowych; prowadzenia testów tolerancji tlenowej; szkolenia w zakresie technik ratowniczych dla załóg okrętów podwodnych i personelu latającego. OSNiP WP szczyci się licznymi sukcesami i osiągnięciami. Szczególnie ceni sobie medal „Za wybitne osiągnięcia w służbie wojskowej” oraz tytuł „Przodująca jednostki Marynarki Wojennej”. Należy wspomnieć, że Ośrodkiem dowodzi związany z nim od wielu lat kmdr por. Andrzej Such.

Nie jest to jedyna forma takiego szkolenia w lotnictwie morskim, bowiem prowadzone są tam praktyczne zajęcia na morzu służące utrwalaniu umiejętność długotrwałego przebywania w wodzie, walki z hipertermią, posługiwania się indywidualnymi i pokładowymi środkami ratowniczymi oraz świecami sygnałowymi. Służy ono także wyrabianiu określonych nawyków zachowania się na dużym akwenie morskim, sprawdzenia ubiorów, posiadanych środków ratowniczych (kombinezon, kamizelka, butla ze sprężonym powietrzem, tratwa, środki sygnałowe). Uwzględniając możliwość długotrwałego przebywania w wodzie w oczekiwaniu na przyjście pomocy prowadzone są różne stopnie trudności w zakresie tzw. sztuki survivalu morskiego.

Najnowsze wiadomości

zapraszamy do sklepu    •    sklep.kagero.pl

nowosci portal