SKLEP ON-LINE Armia      Aero      Militaria XX W      Militaria XX W Wydanie Specjalne      Super Model SHOP ON-LINE   
Start

Morskie wsparcie ogniowe

Pojawienie się w połowie lat 60. kierowanych pocisków rakietowych (kpr) przeznaczonych do niszczenia celów morskich, pomimo ich niedoskonałości, zrewolucjonizowało prowadzenie działań morskich. Fascynacja ich skutecznością i uniwersalnością była tak wielka, że w siłach morskich wielu państw rozważano możliwość rezygnacji z armat morskich dużego i średniego kalibru kosztem większej ilości uzbrojenia rakietowego. Rosjanie byli prekursorami instalacji systemów rakietowych na małych przybrzeżnych jednostkach typu Komar, a następnie na nieco większych typu Osa. Okręty te wywodziły się w prostej linii od kutrów torpedowych, które ze względu na swoją manewrowość i szybkość zyskały miano „moskitów morza”. Niekwestionowaną zaletą kierowanych pocisków rakietowych klasy woda-woda była możliwość ich instalacji na praktycznie wszystkich klasach okrętów, począwszy od małych kutrów rakietowych o wyporności kilkudziesięciu ton, do dużych okrętów nawodnych klasy krążownik, a nawet okrętów liniowych reaktywowanych do linii.

W latach 70. pojawiła się cała gama producentów rakiet przeciwokrętowych w wielu rozwiniętych przemysłowo państwach morskich. Oprócz wspomnianych uprzednio Rosjan, pociski tego typu produkowały: Francja (Exocet), Stany Zjednoczone (Harpoon), Włochy (Otomat), Norwegia (Penguin), Niemcy (Kormoran), Wielka Brytania (Sea Eagle) czy Izrael (Gabriel). Następnie w latach 80. do grona producentów dołączyły Szwecja (RBS) i Chiny (HY); obecnie także Indie, które wspólnie z Rosją wdrażają system BrahMos, a ostatnio także Korea Południowa. Pomimo tak szerokiej gamy producentów, rynek ten został zdominowany przez trzy państwa: Stany Zjednoczone, Francję i Rosję, które sprzedały najwięcej systemów tego typu na całym świecie. Do grona mniejszych, lecz bardzo znaczących producentów, można zaliczyć Norwegię i Szwecję. Pozostali producenci, którzy pozostali na tym rynku, zaspokajają przede wszystkim własne potrzeby lub eksportują niewielkie ilości rakiet do państw rozwijających się lub należących do tzw. „krajów objętych zakazem eksportu”, jak Iran lub Libia.

Wracając do przedmiotu naszych rozważań trzeba podkreślić, że kierowane pociski rakietowe udowodniły swoją skuteczność w szeregu konfliktów zbrojnych, począwszy od wojny sześciodniowej pomiędzy Izraelem a Egiptem, w której dwa egipskie kutry rakietowe produkcji rosyjskiej typu Komar (183R) zatopiły rakietami P-15 niszczyciel izraelski „Eliat”, poprzez konflikt o Falklandy w roku 1982 pomiędzy Wielką Brytanią i Argentyną, a skończywszy na uszkodzeniu nowoczesnej izraelskiej korwety rakietowej typu Saar 5 przez bojowników Hezbollahu rakietą produkcji chińskiej. Przytoczone fakty bojowego użycia rakiet przeciwokrętowych w bitwach morskich byłyby niepełne, gdybyśmy nie zwrócili uwagi i nie przypomnieli pierwszego bojowego wykorzystania kierowanych pocisków przeciwokrętowych do zniszczenia obiektów na brzegu. A zdarzyło się to po raz pierwszy w nocy 4 grudnia 1971 roku w czasie konfliktu indyjsko-pakistańskiego, w którym indyjskie kutry rakietowe typu Osa zaatakowały trzema rakietami P-15T, wyposażonymi w urządzenia samonaprowadzające (USN) na podczerwień, pakistańską rafinerię w Keamari. Rozgrzane w czasie dnia w słońcu zbiorniki z ropą naftową i produktami rafinacji w nocy emitowały wystarczające ilości energii cieplnej, aby USN rakiet P-15T mogły uchwycić tak kontrastowy cel na tle otoczenia. W czasie tego ataku zniszczono dwa zbiorniki, które wybuchając uszkodziły kilka sąsiednich. Cztery dni później indyjskie okręty ponowiły atak na rafinerię i okręty w porcie, wykorzystując rakiety zarówno z radiolokacyjnym USN, jak i na podczerwień. Zgodnie z materiałami archiwalnymi nierządowej organizacji pakistańskiej Pakistan Military Consortium, pierwsza z czterech wystrzelonych rakiet P-15T przeleciała nad statkami stojącymi na kotwicowisku i wyspą Manora i uderzyła w pobliżu zbiornika z olejem napędowym, poważnie go uszkadzając. Pozostałe trzy rakiety P-15U (radiolokacyjne USN) uderzyły w trzy statki stojące w porcie, z których jeden nosił banderę brytyjską, drugi panamską, trzeci natomiast był okrętem zaopatrzeniowym „Dacca” sił morskich Pakistanu. Incydent ten zapewne poszedłby w zapomnienie, gdyby nie nastąpił powrót do koncepcji wykorzystania pocisków klasy woda-woda w działaniach przeciwko celom lądowym. Analizując te działania siły morskich Indii w początkowym okresie rozwoju kierowanych pocisków należy zadać pytanie, czy te sukcesy były dziełem przypadku, czy wszechstronnie przeanalizowanymi możliwościami nowej broni morskiej? Znając zasady działania radiolokacyjnych i termolokacyjnych USN, pomimo ich niedoskonałości i zawodności wynikającej z ułomności tzw. wieku młodzieńczego, należy odpowiedzieć twierdząco na drugą część pytania. Było to oczywiście możliwe pod warunkiem, że atakowane cele były tzw. celami kontrastowymi na tle otoczenia, o czym na pewno wiedzieli rosyjscy doradcy Indyjskiej Marynarki Wojennej. Dotyczyło to w równym stopniu pocisków naprowadzanych radiolokacyjnie, jak i termolokacyjnie.

... więcej w numerze

 

Nasze Magazyny

Super Model

Ilustrowany Magazyn modelarski Super Model
(cena detaliczna 15,00 pln)
Pismo stworzone przez modelarzy dla modelarzy. Porady, budowa modelu  krok po kroku, techniki modelarskie, historia kamuflażu, plany modelarskie, tematy przewodnie, nowości, recenzje, relacje ze spotkań i konkursów modelarskich. Super Model to historia i współczesność w miniaturze.
70-80 stron formatu A4, oprawa zeszytowa, papier kredowy matowy, co najmniej 250 zdjęć, plansze barwne, rysunki,plany modelarskie. 

http://www.atjg.pl