SKLEP ON-LINE Armia      Aero      Militaria XX W      Militaria XX W Wydanie Specjalne      Super Model SHOP ON-LINE   
Start czasopisma Militaria 33 P-61 Black Widow nad Europą

P-61 Black Widow nad Europą

Email Drukuj PDF

Northrop P-61 Black Widow został zapamiętany przez historię przede wszystkim dzięki swoim zasługom w zwalczaniu japońskich nocnych bombowców. Operując na środkowym Pacyfiku, zebrał do końca wojny 22 zwycięstwa. Jednak to właśnie nad Zachodnią Europą dywizjony P-61 odniosły największe sukcesy – 58 potwierdzonych zestrzeleń niemieckich samolotów (oraz dziewięciu V-1), nie licząc celów naziemnych, w większości lokomotyw, zniszczonych podczas nocnych ataków szturmowych.

P-61 Black Widow przeszedł długą i pokrętną drogę ewolucji, zanim trafił do służby liniowej – drogę na tyle długą (pierwszy projekt powstał pod koniec 1940 roku), że jeszcze przed jego bojowym debiutem latem 1944 roku zaczęto poddawać w wątpliwość, czy w Europie ten samolot jest w ogóle potrzebny. Tu na nocnym niebie dominowały brytyjskie Mosquito. Nic nie wskazywało na to, że RAF potrzebuje wsparcia ze strony sojusznika, zwłaszcza w postaci garstki samolotów, których osiągi nie zachwycały nawet samych Amerykanów.
Wiosną 1944 roku stacjonująca w Anglii 9. Armia Powietrzna USAAF – potężne zgrupowanie średnich bombowców i myśliwców bombardujących – szykowała się do wsparcia taktycznego wojsk lądowych w nadchodzącej inwazji na Europę. To właśnie do niej, ku konsternacji sztabowców, dołączono 422. Night Fighter Squadron (NFS), który w pierwszym tygodniu marca zakwaterował się w bazie RAF w Charmy Down niedaleko Bristolu. Sztab 9. AF nie był zainteresowany swoim nowym nabytkiem, tym bardziej, że dywizjon przybył bez sprzętu. Na miejscu 422. NFS otrzymał dwa samoloty treningowe: Airspeed AS.10 Oxford i Cessna C.78, które z nocnymi myśliwcami miały niewiele wspólnego, ale przynajmniej pozwalały ćwiczyć sztukę pilotażu. Jedynym P-61, który w tym czasie znajdował się w Anglii, był samolot wczesnej wersji A-1, który przekazano Brytyjczykom w celu ewaluacji. Jak należało się spodziewać, RAF nie był już zainteresowany użytkowaniem P-61 (chociaż Brytyjczycy przetrzymali samolot aż do lutego 1945 roku). Po dwóch miesiącach bezczynności, z początkiem maja 1944 roku sfrustrowany personel 422. NFS wysłano daleko na północ Anglii, do Scorton niedaleko Newcastle, by nie zawadzał w miejscu przedinwazyjnej koncentracji samolotów RAF i USAAF. Jeszcze większe rozczarowanie spotkało personel 423. NFS, który przybył do Anglii w połowie kwietnia 1944 roku. Na miejscu dowiedział się, że zostanie wyposażony w samoloty A-20J Havoc i od tej pory będzie wykonywać nocne loty rozpoznawcze. Wkrótce potem oznaczenie dywizjonu zmieniono na 155. PRS (Photographic Reconnaissance Squadron).
Swoje pierwsze samoloty bojowe 422. NFS otrzymał 23 maja 1944 roku. Było to osiem maszyn w wersji P-61A-5, wyposażonych w mocniejsze silniki gwiazdowe Pratt & Whitney R-2800-65 Double Wasp o mocy 2250 hp każdy. Samoloty nie posiadały górnej wieżyczki strzeleckiej (wszystkie zostały zarezerwowane do programu budowy B-29 Superfortress). Z tego względu z dywizjonu zabrano strzelców, pozostawiając dwuosobowe załogi (pilota i operatora radaru). Nawet bez wieżyczki P-61 dysponował dużą siłą ognia – czterema działkami kal. 20 mm zamontowanymi w podkadłubowej wannie. Dostarczone do Anglii P-61A-5 nosiły standardowy oliwkowy kamuflaż USAAF i dopiero na miejscu zostały z czasem przemalowane na czarno.
Pod koniec maja 1944 roku do Anglii dotarł 425. NFS, drugi i ostatni dywizjon nocnych myśliwców 9. Armii Powietrznej. Swoje pierwsze P-61 otrzymał w połowie czerwca, już po rozpoczęciu inwazji we Francji. To właśnie w 425. NFS ktoś wpadł na pomysł, by w pozbawionych wieżyczek samolotach przenieść stanowisko operatora radaru (R/O) z tylnej części kadłubowej gondoli na miejsce strzelca, bezpośrednio za i powyżej stanowiska pilota.

więcej w Militariach XX w nr 6(33)2009
Zmieniony ( Środa, 13 Styczeń 2010 15:32 )  

Nasze Magazyny

AERO

Magazyn ogólnolotniczy ukierunkowany na historię lotnictwa wojskowego, z monografiami samolotów
i śmigłowców bogato ilustrowanymi zdjęciami i sylwetkami barwnymi.
120 - 140 stron formatu A4, co najmniej 200 fotografii -- plansze barwne, mapy, plany modelarskie, oprawa zeszytowa, papier kredowy błyszczący.

http://www.atjg.pl