Kagero Publishing

okrety ws02 aero05 sm06 mwsp03 amia04 Okrety01 mil

Back Jesteś tutaj: Start Komentarze O roli organizacji proobronnych na UKSW

Analizy, felietony

O roli organizacji proobronnych na UKSW

 

10 czerwca na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego odbyła się konferencja naukowa „Miejsce i Rola Organizacji Proobronnych w Systemie Bezpieczeństwa”. Przybyli z całej Polski prelegenci i goście, w tym członkowie rzeczonych organizacji, wymieniali się poglądami na rozwijający się w naszym państwie system  społecznego systemu wspomagającego działanie służb państwowych.

okn-uksw

Konferencja zorganizowana przez Koło Naukowe Bezpieczeństwa „Justycjariusze”, międzywydziałową studencką organizację akademicką, której opiekunem naukowym (i zarazem pomysłodawcą jej założenia) jest nadkom. dr Zbigniew Mikołajczyk, adiunkt na Wydziale Nauk Historycznych i Społecznych UKSW, który osobiście witał wszystkich przybyłych na konferencję, co było bardzo miłym akcentem.
 
Podzielona na dwa zasadnicze części konferencja łączyła dwa wymiary środowiska proobronnego w Polsce, a mianowicie przedstawicieli instytucji i służby państwowych oraz reprezentantów  organizacji z całego kraju. W ten sposób konferencja zogniskowała się na takich zagadnieniach jak obecny kształt środowiska proobronnego, jego docelowa postać jako przyszłego zorganizowanego systemu proobronnego, zadania organizacji proobronnych w czasie pokoju, kryzysu i wojny, różnice między organizacjami probronnymi i paramilitarnymi, współpraca służb i instytucji państwowych z organizacjami społecznymi czy rola klas mundurowych.
 
Oczekiwania i realia
 
Nie od dziś wiadomo, że ambicje organizacji proobronnych są duże. Zaangażowani w nie młodzi ludzie widzą siebie jako społeczny filar obrony narodowej – swoistego rodzaju oddolnie formowaną obronę terytorialną – i tak też chcieliby być postrzegani przez Ministerstwo Obrony Narodowej i Wojsko Polskie. Do tego dochodzi też fakt, że część członków takich organizacji albo ma za sobą służbę wojskową, albo w przypadku młodszych osób, myśli o związaniu swojej przyszłości z mundurem.
 
MON, dostrzegając takie tendencje społeczne, postanowiło zagospodarować środowisko organizacji proobronnych i uczynić  z nich efektywny komponent, który mógłby działać na rzecz bezpieczeństwa obywateli w ujęciu lokalnym w czasie pokoju i wojny. Związane jest z tym kilka kwestii wymagających systemowego uporządkowania. Można wskazać kilka głównych takich zagadnień: uwarunkowania prawne, rola i zadania, model współpracy z władzą samorządową, służbami i wojskiem oraz finansową stronę całego przedsięwzięcia, co wiąże się z kosztami funkcjonowania.
 
Swoje medialne pięć minut organizacje proobronne zyskały dzięki zainteresowaniu mediów zagadnieniami militarnymi w związku z kryzysem na Ukrainie. Wówczas część przekazów medialnych kreśliła organizacje proobronne jako społeczny wyraz zwątpienia w skuteczność struktur państwa do obrony swoich obywateli. Jest to błędne postawienie problemu, gdyż po pierwsze społeczne organizacje obronne funkcjonują od wielu lat, często odwołując się do tradycji analogicznych organizacji z okresu II RP, a po drugie nie są i nigdy nie będą swoistymi ludowymi milicjami, mogącymi zastąpić wojska operacyjne. Co nie oznacza, że nie mogą ich wspierać w działaniu. Zatem, jak ujął to w swoim wystąpieniu gen. dyw. prof. dr hab. Bogusław Pacek – pełnomocnik ds. społecznych inicjatyw proobronnych, zarazem doradca ministra obrony – organizacje społeczne wspierają, a nie zastępują służby państwowe. 
 
Czas „P” i czas „W”
 
Generał Pacek środowisko organizacji proobronnych ujął w zgrabnym haśle budowania społecznego zaplecza Sił Zbrojnych RP. Kluczem do sukcesu jest współpraca takich organizacji z samorządami, gdyż wówczas zostanie zachowany etos służby dla lokalnej społeczności i realne wsparcie w sytuacjach kryzysowych. Generał Pacek widziałby w organizacjach proobronnych współczesne wydanie Ligi Obrony Kraju, zorganizowanej na wzór Ochotniczych Straży Pożarnych, czyli oddających podział administracyjny Polski, a zarazem osadzonym na szczeblu gminnym, a przyjemniej możliwe najniższym. Organizacje proobronne nie mają być jednak służbami „usługowymi” na rzecz władz gminy. Jest to zobowiązanie obustronne. Gminy biorą na siebie koszty funkcjonowania (sprzęt – własność gminy, eksploatacja, szkolenie), a wówczas lokalne struktury takich organizacji biorą udział np. w zwalczaniu skutków klęsk żywiołowych. Z tego powdu podczas każdego rodzaju zagrożenia dla mieszkańców na danym terenie, takie organizacje mogłyby wspomóc lokalne władze samorządowe będąc do ich dyspozycji. Wszystko w ramach jednego systemu dowodzenia, gdzie kluczową osobą byłby przedstawiciel samorządu. Takie zarządzanie kryzysowe byłoby wówczas naturalnym polem do współpracy ze Strażą Pożarną oraz Policją, które otrzymywałyby skuteczne wsparcie ochotnicze.
 
Sytuacja wygląda trochę inaczej, gdy spojrzymy na organizacje probronne jako potencjalne organizacje paramilitarne działające w warunkach wojennych, a więc będącymi swoistą obroną terytorialną – jej składową. W czasie wojny hierarchia sił zaangażowanych w walkę z potencjalnym przeciwnikiem jest dość jasna. Tutaj „pierwszeństwo” ma Wojsko Polskie – zarówno wojska operacyjne służby czynnej, jak i rezerwy, w tym te pochodzące z mobilizacji. Plany MON w tej kwestii zakładają powstanie w 2016 r. militarnego komponentu wojskowego czasu pokoju, do którego włączony zostanie komponent paramilitarny. Potrzebne są w tym zakresie zmiany prawne. O takiej normalizującej restrykcyjny dostęp obywateli do broni palnej, nie ma co marzyć. Zatem własną bronią palną związki strzeleckie nie będą dysponować. Jednak obecne uregulowania prawne uniemożliwiają także wspólne szkolenie ochotniczych drużyn strzeleckich i wojska na wojskowym sprzęcie i to trzeba zmienić. Przyszły system obronny będzie podlegać wojsku, dowodzić będą dowódcy wojskowi, więc wyposażenie i uzbrojenie oraz łączność musi być ujednolicone. 
 
Dlatego docelowo w czasie pokoju organizacje proobronne będą działać na podstawie umów z samorządem i w porozumieniu z nim – uczestnicząc w neutralizacji pewnych zagrożeń, jako – pisząc hasłowo i umownie – obrona cywilna. Natomiast w czasie wojny – w docelowym modelu – organizacje proobronne pełniąc funkcje paramilitarne, będą wykonywać zadania zlecone przez Wojsko Polskie. Wówczas rolę samorządów zajmie WSW i WKU, zaś przyszła obrona terytorialna podlegać będzie pod Inspektorat Wsparcia MON.
 
160 dni Federacji Organizacji  Proobronnych 
 
Tak długo – a raczej krótko – działa kierowany przez gen. Packa zespół, który ma na celu zbudować system proobronny z prawdziwego zdarzenia i zagospodarować entuzjazm ludzi zrzeszających się w organizacje proobronne. Celem konsolidacji tego środowiska ma być działalność wychowawczo-patriotycznego, edukacja obronna, udział w systemie zarządzania kryzysowego oraz także, już wspomniana, partycypacja w obronie terytorialnej czasu „W”. Pod tymi postulatami kryją się różne założenia. I tak działalność wychowawczo-patriotyczna zaowocowałaby wystawianiem przez organizacje strzeleckie kilkudziesięciu kompanii honorowych dla uświetnienia oprawy uroczystości państwowych (uzawodowione Wojsko Polskie ma małe możliwości w tym zakresie), natomiast edukacja obronna –w tej mierze MON i FOP współpracuje od trzech lat z MEN – to przede wszystkim klasy mundurowe oraz edukacja wyższa. Obecnie 356 szkół prowadzi klasy mundurowe (65 szkół pozytywnie odpowiedziało na zaproszenie przystąpienia do FOP), oczywiście nie wszystkie z nich mają profil wojskowy, co zostało także poruszone w wystąpieniach Ewy Waligóry, Zastępcy Naczelnika Wydziału Koordynacji Działań Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej oraz nadkom. Bartłomieja Jankowskiego z Wydziału Historii Policji i Edukacji Społecznej Gabinetu Komendanta Głównego Policji. Obydwoje prelegentów przedstawiło doświadczenia własnych formacji w patronowaniu i wspomaganiu klas mundurowych sprofilowanych pod kątem odpowiednio SG i Policji. Natomiast w przypadku szkół wyższych to obecnie 50 uczelni kształci na kierunkach związanych z szeroko rozumianym bezpieczeństwem i obronnością. Pytaniem otwartym jest, na ile klasy mundurowe powinny przygotowywać uczniów pod kątem przyszłej służby np. w WP, a na ile są wstępem do studiowania wspomnianych kierunków związanych z bezpieczeństwem – a tak na naprawdę niemających przełożenia na funkcjonowanie WP, SG, czy Policji albo PSP.
 
Jeżeli chodzi o obecny kształt FOP to zrzesza ona siedem najbardziej licznych stowarzyszeń: Związek Strzelecki „Strzelec”, Związek Strzelecki „Strzelec” im. J. Piłsudskiego, Związek Strzelecki „Strzelec” Organizacja Społeczno-Wychowawcza, Związek Strzelecki „Strzelec” Wągrowiec, Związek Strzelecki (odwołujące się do tradycji Związku Strzeleckiego z okresu II RP), Stowarzyszenie Instruktorów Legia Akademicka w Lublinie oraz Stowarzyszenie Fideles et Instructi Armis. Choć w szerszym ujęciu MON współpracuje z 70 stowarzyszeniami proobronnymi, dziesiątkami organizacji skupiających rezerwistów wojskowych oraz 10 dużymi organizacjami szkolącymi lokalnie – tutaj za przykład może posłużyć LOK. Zresztą Liga Obrony Kraju w planach przedstawionych przez gen. Packa odgrywa zasadniczą rolę jako podmiot posiadający odpowiednie obiekty szkoleniowe (drugim i zasadniczym byłoby wojsko). FOP nie podlega pod MON, a w swej działalności kieruje się takimi zasadami jak: otwarta formuła przyjmowania nowych członków, apolityczność, apartyjność, transparentność, działanie w granicach prawa i pod nadzorem MON, szkoleniami specjalistycznymi i upowszechnianiem szkolenia pro obronnego oraz działalnością dla społeczeństwa.
 
Wnioski na przyszłość
 
Trwające prace nad zarówno przyszłym kształtem obrony terytorialnej, jak i rolą społecznych organizacji proobronnych uzmysławiają, że nie są możliwe żadne doraźne rozwiązania. Potrzeba jest budowa kompleksowego systemu, który wpisywałby organizacje społeczne w działania na rzecz lokalnych społeczności w czasie pokoju, kryzysu i wojny. Ochotnicy ze związków strzeleckich mogą być cennym wsparciem zarówno dla służb ratowniczych (PSP, OSP) w czasie klęsk żywiołowych, jak i wojska w działaniach paramilitarnych w czasie wojny w ramach docelowej obrony terytorialnej. Widać, że w tym pierwszym przypadku ciężar organizacyjny winny wziąć na siebie samorządy, podczas, gdy w tym drugim będzie to MON. Biorąc pod uwagę fakt, że większość młodzieży przyciąga do takich organizacji nimb munduru i paramilitarny charakter takich organizacji powoduje, że celowym byłoby wykorzystać je (razem z klasami mundurowymi o profilu wojskowym), jako kuźnie przyszłych kadr dla uzawodowionego wojska. Gdyż SZ RP potrzebują dobrze zmotywowanych i przygotowanych kandydatów zarówno do szkół oficerskich, jak i podoficerskich.
 

Najnowsze wiadomości

zapraszamy do sklepu    •    sklep.kagero.pl

nowosci portal